Estończycy to naród ceniący spokój, ciszę, dystans i prywatność. Kto wie, czy to właśnie tutaj przysłowie o milczeniu, które przecież jest złotem nie jest najbardziej doceniane. Mieszkańcy Estonii być może z powodu nieśmiałości, a być może z obawy przed byciem posądzonym o agresję czy natarczywość są raczej zachowawczy (nawet w biurach obsługi klienta firm i urzędów!). Z tego też powodu słowa wypowiadane przez Estończyków nie są rzucane na wiatr, a komplementy są szczere i płyną z głębi serca.

Warto wspomnieć o estońskim poczuciu humoru. Jest pełen sarkazmu, ironii, jest czarny i bardzo często niepoprawny politycznie. Z ust Estończyka na pewno usłyszysz dowcip na swój temat, choć czasem może Cię nie rozśmieszyć, a zszokować. Estońskie poczucie humoru jest podobne do brytyjskiego.

Estonia to kraj kontrastów. Estończycy przywiązani są do swoich wielowiekowych obyczajów, co objawia się chociażby tym, że bardzo chętnie śpiewają w chórach i podczas festiwali pieśni. Tradycje festiwali pieśni i tańca są jedną z najcenniejszych części estońskiej kultury. To śpiew pomógł zachować tożsamość i wywalczyć niepodległość. Największym tego rodzaju świętem jest odbywający się co 5 lat Festiwal Pieśni i Tańca – najbliższy w 2014 roku.

Z drugiej strony Estonia jest przecież ojczyzną Skype, a na porządku dziennym jest tutaj płacenie za parking czy nawet drzewko świąteczne przy pomocy telefonu, głosowanie w wyborach przez Internet, czy składanie tą drogą deklaracji podatkowych. Kraj nie bez powodu nazywany jest czasem e-stonią lub laboratorium nowych technologii. „Debiutuje” tutaj co roku kilkadziesiąt start-upów, z których wiele znajduje międzynarodowe uznanie, nagrody i inwestorów. Z „tygrysiego skoku”, czyli estońskiej rewolucji informatycznej korzystają dziś wszyscy obywatele, a innowacyjność nie jest melodią przyszłości a teraźniejszością.

Pozornie w sprzeczności z kultywowaniem tradycji stoi laickość społeczeństwa – Estończycy są jednym z najmniej religijnych narodów na świecie. Gdyby jednak przyjrzeć się zagadnieniu bliżej to dominujący tutaj przez wieki luteranizm odcisnął swój wpływ w postaci etosu pracy czy skromności. Co więcej celebrowane są święta związane z wierzeniami przedchrześcijańskimi lub mieszane są one z obchodami świąt chrześcijańskich. Jedną z takich okazji jest chociażby niezwykle popularna w Estonii noc świętojańska. Innym przykładem jest Dzień Wszystkich Świętych, kiedy po wizytach w kościołach i na cmentarzach, wiele osób zapala świece w oknach, co jest obrzędem ludowym.

Miejscem tak ważnym w życiu każdego Estończyka, że niemal świętym jest sauna. Rozgrzewanie sauny, kąpiel w saunie, „masaż” gałązkami brzozy i na koniec skok do jeziora latem, a zimą do przerębla lub śnieżnej zaspy jest niemal rytuałem. Sauna pełniła niezwykle ważną rolę w tradycji estońskiej, a do dziś jest miejscem integracji, relaksu i oczyszczenia. Zanim wejdziesz z Estończykami do sauny musisz przygotować się na dwie rzeczy – wysoką temperaturę (ok. 80° Celsjusza) oraz nagość.

Innym miejscem w każdym domu, gdzie ciągle żyją dawne tradycje, a także przybierają współczesne formy jest kuchnia. Zanim na estoński stół trafi jedzenie wcześniej trzeba przygotować produkty. Od lipca do sierpnia rozmiłowanych w zbieraniu grzybów i owoców leśnych Estończyków można znaleźć gdzieś na prowincji, wpatrzonych w runo rosnące między wysokimi drzewami. Z tych owoców oraz z tego, co wyhodują w swoich ogrodach robią dżemy, konfitury i inne przetwory. Ulubione potrawy to sosy z siekanego mięsa, gotowana kapusta, mięsne galarety oraz pieczone ziemniaki. Swój oddzielny rozdział w książce kucharskiej mają oczywiście ryby, które bardzo często trafiają tutaj na talerze. Latem popularne jest rodzinne grillowanie, w czasie którego na ruszt trafiają m.in. kiełbaski z łosia, dzika czy jelenia. Na takich imprezach szczególnie popularne napoje to piwo i kwas chlebowy („kali”), który w smaku przypomina kolę.

Gospodynie odpowiedzialne były nie tylko za przygotowanie tradycyjnych przetworów, ale także rękodzieło. Obecnie, przenikając do współczesnej mody, odzwierciedla ono ciągle bliskie związki z naturą i tradycją. Jest z powodzeniem i pomysłowo adaptowane w sztuce użytkowej oraz stanowi inspirację dla projektantów. Sztuka wysoka również jest ceniona przez Estończyków. Teatry, muzea i galerie sztuki są odwiedzane niezwykle chętnie i regularnie. Każde większe miasto ma swoją scenę teatralną, a dzięki festiwalom twórczość trafia również do mniejszych miejscowości.

Sposobem na obcowanie z uwielbianą przyrodą jest nie tylko zwiedzanie parków narodowych czy zbieranie grzybów, ale również aktywny wypoczynek. Estończycy chętnie spędzają weekendy obozując, wędrując lub spacerując po lasach. Popularne są również wędkarstwo i żeglarstwo. Zimą króluje natomiast narciarstwo biegowe. Co ciekawe Polka Justyna Kowalczyk świetny ośrodek narciarski w Otepää nazwała swoją drugą ojczyzną.

Innym sposobem na obcowanie z naturą jest fotografia, która jest prawdopodobnie najpopularniejszym hobby w Estonii. Być może bierze się to z miłości do gadżetów, do wszystkiego co cyfrowe i elektroniczne. Nic dziwnego, że wynaleziono tutaj Skype, a większość z mieszkańców najłatwiej spotkać w Internecie, w popularnych serwisach społecznościowych.

Tyle o przyjemnościach. Sukcesy Estonii nie byłyby możliwe, gdyby nie edukacja na wysokim poziomie oraz ciężka praca. Dzieci rozpoczynają edukację w wieku 7 lat i uczą się przez kolejnych 12. Znaczną część programów nauczania zajmują języki obce (co najmniej 2, najczęściej angielski i rosyjski, często również francuski, niemiecki, szwedzki) i nauki ścisłe. Od 2013 roku już w szkole podstawowej uczniowie poznają tajniki programowania. Najpopularniejsze kierunki studiów to ekonomia, prawo i medycyna. Estończycy rozpoczynają swoje kariery najczęściej już na studiach, często podejmują się wielu zadań jednocześnie, być może, by kompensować niewielką liczbę rąk do pracy w kraju.